Mój pierwszy mecz koszykówki
Cześć,
Wczoraj ( czyli w niedzielę ) grałam pierwszy mecz koszykówki. Trochę się stresowałam... bo przecież to był mój pierwszy mecz, prawda? Na nieszczęście w torbie mi się woda rozlała na strój sportowy całe spodnie były mokre... ale koszulka nie była mokra. Jest! Miałam rozmiar spodni 128, więc trener dał mi suche spodnie, ale nie było tego rozmiaru, więc dał mi eSki. .Potem się przyzwyczaiłam do nich.
Och! Zaczął się mecz... ojej !!! Trener podzielił nas na "piątki", czyli po 5 dziewczyn w każdej grupie. Ja się zmieniałam z jedną dziewczynką. Na początku było ( chodzi mi o wynik początkowy ) 12 : 9 i to my wygrywałyśmy. Super, co nie? Wiecie, że na samym końcu z bardzo daleka rzuciłam do kosza nie dotykając obręczy? To było MEGA. Nawet nie wiedziałam, że tak umiem... No to chyba będę już kończyć.
Macie na dole link, więc możecie sobie oglądnąć :)
Pa pa Wasza Zuzia
P.S.
Wynik na końcu był taki 48:84, a my mamy 48.
https://www.facebook.com/watch/?v=912992655774651
Komentarze
Prześlij komentarz