EGZAMIN Z KARATE
Tym razem będę pisać o moim egzaminie na... zaraz, zaraz idźmy od początku. Chodzę na karate dwa razy w tygodniu w poniedziałek i piątek, od jakiegoś czasu. W tamtą sobotę (21. listopada br.) miałam egzamin na żółty pas - tzw. 8 kyu. Dwa lata temu miałam egzamin na biały pas, ale wtedy nie dostałam potwierdzenia zdanego egzaminu.
Pasy idą po kolei: biały, żółty, pomarańczowy, zielony, niebieski, brązowy i czarny. Wracajmy do tematu. Jechałam i jechałam... aż w końcu dotarłam ! Było mnóstwo dzieci z rodzicami - oczywiście ja byłam z Tatą. Nie ukrywając stresowałam się :) Pan. tzn. Sensei, czyli tzw. mistrz, nauczyciel lub trener przeglądał listę na egzamin. Kilka razy sprawdzał ją i myślałam, że mnie nie ma... ale byłam dopisana na samym końcu, uff...
Pasy idą po kolei: biały, żółty, pomarańczowy, zielony, niebieski, brązowy i czarny. Wracajmy do tematu. Jechałam i jechałam... aż w końcu dotarłam ! Było mnóstwo dzieci z rodzicami - oczywiście ja byłam z Tatą. Nie ukrywając stresowałam się :) Pan. tzn. Sensei, czyli tzw. mistrz, nauczyciel lub trener przeglądał listę na egzamin. Kilka razy sprawdzał ją i myślałam, że mnie nie ma... ale byłam dopisana na samym końcu, uff...
Dobra, zaczyna się egzamin i na sam początek były do przodu i do tyłu ataki i obrony. Dla mnie BANAŁ (to znaczy, że jest to dla mnie "bułka z masłem"). Potem zaczęliśmy robić na liczenie Heian Shodan - to jest taki skład ataków i obrony, czyli tzw. kata. Następnie samodzielnie musiałam pokazać Heian Shodan. Pod koniec otrzymaliśmy dyplomy za wykonane ćwiczenia !
I nie uwierzycie... zdałam egzamin na żółty pas!!! Ale cieszę się ! Na kolejnych zajęciach dostanę od Sensei'a pas, który zdałam i będę mogła go przewiązać na moim kimono (strój do karate). A, i jeszcze na egzaminie dostałam dwa dyplomy ! Nie dostałam poprzednim razem dyplomu za biały pas,
więc otrzymałam go teraz.
więc otrzymałam go teraz.
No to chyba będę kończy paaaa! Pa!😜
brawo bardzo mądry blog
OdpowiedzUsuń